niedziela, 30 lipca 2017

"Wielki Marynarz" Catherine Poulain


A gdyby tak wyjechać? Spakować swój dobytek życia w małą torbę i trafić na Alaskę?

Dziś tu, jutro tam... nigdy nie wiesz, gdzie wylądujesz. Stale trzeba ruszać w drogę. Jeżeli musisz wyjechać, to wyjedź.

Lili przyjeżdża na wyspę Kodiak prosto z Francji. Zaokrętowuje się na statku Rebel i płynie na swój pierwszy połów karboneli. Jedna kobieta z uparciem wkracza w męski świat. Słaba, nieduczona i zielona - mimo wszystko daje radę. Znajduje przyjaciół i przeżywa przygodę. 


Powieść Catherine Poulain przenosi nas w zupełnie inne i mało znane otoczenie. Nie jest to żaden kurort nad wodą ani domek letniskowy. To Kodiak, wyspa marynarzy i rybaków, narkotyki, alkohol i ciężka praca. Czasem doskwiera brak pieniędzy i miejsca do spania, na morzu zaś chłód, przemoczenie i pogardliwe spojrzenia kompanów. Tu nie ma łatwo.

Główna bohaterka wydała mi się być smutną postacią. Odniosłam wrażenie, że Lili jest pogodzona ze śmiercią, chociaż nie było jej do niej blisko. Jest lekkoduchem, nie potrafi zagrzać miejsca na dłużej. Sama nie wie czego chce.

Lektura zajęła mi wieki. Głównym powodem było słownictwo, jakim posługiwała się autorka. Opisywała czynności wykonywane na pokładzie w sposób rozległy i okropnie ciągnący. Być może tak właśnie miało być, może jestem jeszcze za młoda na taką powieść. Nie trafiła do mnie. Po prostu.


Podsumowując: ocena 6/10 // polecam osobą szukającym nietypowej powieści

4 komentarze:

  1. Ja też ostatnio recenzowałam tę powieść. To nie jest lektura dla mnie, niestety mnie wynudziła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie nie jest to powieść dla mnie :/ świetna recenzja!
    jedenrozdzialwiecej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś czas temu czytałam "Księgę morza" i wydaje mi się, że to dość podobne do siebie książki. Jednak nie dla mnie, bo przy tej wspomnianej przeze mnie też trochę się namęczyłam, słownictwo trochę mnie przerastało i była lekko nużąca. Jednak te o morskiej tematyce będę sobie odpuszczać, myślę że "Wielki marynarz" również nie przypadłby mi do gustu...

    OdpowiedzUsuń
  4. jestę miłym człowiekię grarzyna ale wedłóg mnie trohe za krutkie piszesz te recenzjęn

    OdpowiedzUsuń